Bob Dignan, tłumaczenie wspomnień, redakcyjnie poprawione. Źródło: The Guardian online, 7 listopada 2014 r.
Miałem wtedy 14 lat i mieszkałem w Niemczech. Mój ojciec był (brytyjskim) żołnierzem, matka Niemką. Nikt na naszej ulicy nie miał telewizora; wiadomości rozpowszechniały się między ludźmi, w gazetach, przez telefon. W nocy, kiedy rozpoczęto budowę muru, nasza rodzina była w domu. Zaczęliśmy słyszeć krzyki ludzi, narzekanie, głośniejsze i głośniejsze. Wyszliśmy na ulicę i byliśmy świadkami paniki i strachu. Sąsiedzi wzajemnie się (i nas) informowali, że mają krewnych w Berlinie Wschodnim - próbowali się z nimi skontaktować, lecz nie mogli. Nikt nie wiedział, co się tak naprawdę dzieje. Szerzyły się pogłoski. Niektórzy myśleli, że ich krewni zostali zabici lub wkrótce zostaną zabici. Nigdzie niczego takiego nie widziałem. Wszyscy płakali. Po pewnym czasie sąsiedzi opowiadali, że myśleli, że ich ukochani za murem zniknęli na zawsze… Jestem pewien, że niektóre z tych „zagubionych” relacji naprawdę z czasem zanikły. Ta noc na stałe utkwiła w mojej pamięci.