Wspomnienia Marcela Reicha-Ranickiego, przymusowego mieszkańca getta warszawskiego. Źródło: Der SS-Mann. Josef Blösche – Leben und Sterben eines Mörders [film dokumentalny], Niemcy 2004
Byli to zwykli Niemcy z małych lub średnio dużych miast, stosunkowo młodzi, w wieku dwudziestu, dwudziestu pięciu lat. Ci ludzie nagle mogli być brutalni, mogli strzelać, mordować, gwałcić. Mogli wszystko.
Tłumaczenie części zeznań Josefa Blösche przed sądem w 1969 roku. Źródło: Heribert Schwan – Helgard Heinrichs: Der SS-Mann. Josef Blösche – Leben und Sterben eines Mörders. Monachium 2003.
Sędzia: Opróżniono domy, Żydzi, wśród nich dzieci, wychodzili z podniesionymi rękami. Stał pan z karabinem maszynowym przed małym chłopcem, którego wyprowadził pan z budynku, miał podniesione ręce. Jak ludzie reagowali w takich momentach?
Blösche: Byli dość przestraszeni.
Sędzia: Widać to wyraźnie po tym chłopcu. Jakie myśli krążyły panu po głowie?
Blösche: Wtedy, likwidując resztę getta, człowiek tak naprawdę o niczym nie myślał.
Sędzia: Pana chleb powszedni, żadnego ruchu na pana twarzy.
Blösche: Coś takiego można było zobaczyć podczas likwidacji każdego dnia.
Edytorsko poprawione. Źródło: Heribert Schwan – Helgard Heinrichs: Der SS-Mann. Josef Blösche – Leben und Sterben eines Mörders. Monachium 2003.
Przyglądając się osobowości Josefa Blösche – zamknięty w sobie, niepewny wewnętrznie (nie miał dobrych doświadczeń), uciekający do wyobrażeń o swojej wielkości – wydaje się logiczne, że przed wojną wstąpił do organizacji walczących przeciwko istnieniu sudeckich Niemców w ramach Czechosłowacji (do których należał). Blösche otrzymał możliwość przeniesienia swojej niższości na innych. Początkowo obrazem wroga był dla niego Czech, później Żyd.